środa, 22 marca 2017

Zmaganie - projekt nr 1

..... nie tak jak myślałam ....



 Okazało się, że nauka szycia może pomóc w przeżywaniu Wielkiego Postu (choć tego najmniej się spodziewałam), bo to nie tylko przyjemność ale przede wszystkim zmaganie!

Zaczęłam w środę - znalazłam w gazecie o szyciu model sukienki, którą postanowiłam uszyć. Dwie kropki trudności - co to dla mnie ;). Znalazłam odpowiedni (jak mi się wydawało) materiał                 i obrysowałam wykroje.

W swojej naiwności myślałam, że potrafię dowolnie modyfikować przygotowany przez profesjonalistów model... Z ogromnym zapałem wykroiłam  potrzebne elementy, używając inego rodzaju tkaniny i zmieniając troszkę podkrój dekoltu.

To była pierwsza lekcje szycia i pokory! Okazało się, że jeśli zaczynasz naukę szycia to, Twoja wyobraźnia nie jest jeszcze gotowa na to, by przewidzieć wszystkie skutki poczynionych przez ciebie zmian :D Istnieje nawet ryzyko, że w ten sposób możesz zaprzepaścić całe zmaganie, bo efekt będzie marny!

Gdy zaczynałam szyć, miałam w głowie pełno pomysłów na tego posta. Przecież mogłabym już doradzić innym w wielu kwestiach, jak zacząć, co będzie potrzebne itd.. Jednak teraz myślę, że na tym etapie podziel się raczej swoimi odczuciami, osiągnięciami, niepowodzeniami i walą                  w zdobywaniu nowych umiejętności. A o rady raczej będę prosić, a nie ich udzielać.

1. Nauczyłam się wykorzystywać, różne ściegi na mojej maszynie - np. owerlokowy.

2. Gruntownie i na wiele sposobów przećwiczyłam sobie marszczenie materiałów i prucie...

3. Zrozumiałam, że najlepiej trzymać się wykroju.

W tym momencie mam już uszytą dość dużą część sukienki, ale nadal nie wiem czy po tych wszystkich zmianach, które wprowadziłam gotowa sukienka będzie nadawała się do noszenia!

Do 15.04.2017 muszę uszyć pierwszą rzecz, jeśli sukienka nie wyjdzie estetycznie to będę musiała szybko pomyśleć o czymś innym...


2 komentarze:

  1. No powiem Ci, że odważnie zrobiłaś, że przy pierwszym projekcie zabrałaś się za modyfikację wykroju ;) Ale w końcu do odważnych świat należy! :D Powodzenia z sukienką! Choć jestem przekonana, że uda Ci się ją uszyć, bo serce do szycia i chęci są najważniejsze :) A jakbyś potrzebowała jakieś konsultacji, to zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za mile słowa. Mimo wszystko to chyba nie odwaga, a szyciowa brawura ;) w przyszłości będę bardziej uważała.

      Usuń